Nie wiem jak Wy, ale cierpię na deficyt czasu. Dlatego ten wpis będzie krótki i zwięzły. Dlatego też zdarza mi się ominąć posty na waszych blogach. Jutro to naprawię, obiecuję. Wędlina ta została znów podebrana przeze mnie mamie. Od razu mówię, że jej smakowała nieco bardziej niż mi, także wiadomo – kwestia gustu. Ja uważam…