Naszła mnie wczoraj ochota na sałatkę. Nie robioną samodzielnie, jak bóg przykazał, a taką, którą będę mogła opisać tj. gotowca. Zdecydowałam się na jeden z produktów Witaminy. O innej pisałam w listopadzie TUTAJ. Na wstępie wspomnę o składzie i małej kaloryczności, które bardzo mnie zaskoczyły. Szczególnie sos, który zawiera jedynie jogurt naturalny i przyprawy*. Aż…