Jogurtów czy innych serków o smaku truskawkowym nie lubię i jadam czasem, tylko jak najdzie mnie szczególna chęć. Tym razem ochoty nie było, ale uznałam, że skoro próbowałam pozostałe trzy smaki Zottowej Panna Cotty, to i ten wypada (wiecie, żeby tej Jogobelli nie było przykro). No i na koniec podsumować całość. Zapach teoretycznie jest ładny,…