A dziś post o produkcie, o którym nie miałam już zamiaru pisać, ale jednak. A co mi tam, może kogoś zaciekawi. Uwaga! W tekście poniżej niebezpiecznie duża ilość powtórzeń. Są to orzechy włoskie w miodzie, jakie kupiłam podczas wakacji. Mój chorwacki jest kiepski i byłam pewna, że to miód z orzechami. Ale mniejsza o to,…