Nie ma to jak wrócić po półtorej miesiąca… Mam nadzieję, że wybaczycie i nadal będziecie zerkać na moje spożywcze poczynania. Przepraszam za zniknięcie nagłe i bez zapowiedzenia – nie sądziłam, że klasa maturalna będzie tak pożerać mój czas! Tymczasem ogarnęłam wszystko na tyle, na ile to możliwe i wracam z nową porcją energii oraz nowymi…