Dziś pierwsza z moich zdobyczy z tygodnia azjatyckiego. Herbata zielona z prażonym ryżem, czyli Genmaicha. Zdarzyło mi się już pary pić ten -dość charakterystyczny- napój w różnych knajpach (w tym radomskim Sushi Roomie – polecam miejsce), stwierdziłam więc, że pora porównać doznania takiej parzonej ze zwykłą, torebkową. Po otworzeniu sześciennego, ładnego opakowania, czuć średnio przyjemną…