Przyzna szczerze, że już wątpiłam, że odwiedzę Lidla podczas tygodnia azjatyckiego, ale udało się. Trochę się dziś obkupiłam. I jak makaronów opisywać nie mam zamiaru, to czekają Was w najbliższym czasie recenzje sosów czy też nieszamotanej herbaty (zawczasu polecam zieloną z przerażonym ryżem!). Dziś jednak nie o tym. Dzisiaj bowiem piszę o pieczonej piersi drobiowej…