Nie samymi jogurtami Natalka żyje, tym razem napiszę więc o serze żółtym. Mimo że jem go niewielkie ilości (w czasie kiedy w lodówce znajduje się opakowanie, zjem plaster, może dwa), nie wyklucza mnie to z wtrącenia swoich pięciu groszy podczas zakupu. Tym razem padło na ten, a skoro go zaapropobowałam, to próbuję i oceniam. Spodobało…