W MarcPolu, do którego zwykle chodzę, robią akurat małe przemeblowanie. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że dzialem, który ucierpiał najbardziej jest nabiał, a konkretnie jeden jego fragment – ten z jogurtami. Skrócili go o połowę. Mam nadzieję, że to tymczasem rozwiązanie, bo jak nie to ich obroty mogą dramatycznie spaść… Nie wyobrażam sobie…