Hej. Dziś zakończył się trudny dla mnie okres. Trwał on 2 długie dni i przez cały ten czas dzielnie opierałam się mojemu jogurtowemu nałogowi. Silna wola wygrała, 48h wytrzymane, więc dziś pora na zapowiadaną już recenzję. Oh, wreszcie. Muller ze światowej edycji – Maroko. Jest to puszysty jogurt, określony przez producenta jako aero, oraz chrupki…