FruVita z musem jabłkowo-limetkowym (FruVita)

Weekend ledwo się zaczął, a już kończy. Oczywiście jestem niewyspana, ale nie powiem, bo nie żałuję. ^^ Wytłumaczy mi ktoś mój fenomen? Nie ważne czy kładę się o 22, 23, 1 czy 4 w nocy, zawsze i tak pośpię maksymalnie do 9 (zwykle granica to 7-8). Z jednej strony fajnie, bo nie mam problemu wstać do szkoły o 6 czy przed tą godziną, z drugiej to moje małe przekleństwo – chcę dłużej spać i nie mogę. Jestem śpiąca, inni śpią, a ja się nudzę i przekręcam z boku na bok czekając na przyzwoitą do budzenia innych porę (sorry mamo :D ).

Kończąc wstawkę autobiograficzną zapraszam na drugi z jogurtów, jaki kupiłam w Biedronce. A raczej nie na sam jogurt, co post go dotyczący.

Jogurt wybrałam ze względu na gramaturę – nie jest to moja ulubiona, ale wolę za mały niż za duży. No i ze względu na dość oryginalną wersję smakową. W sumie to nie biorę mnie ostatnio jogurty z owocowym musem na wierzchu/spodzie, a jednak często je jem, gdy nie widzę nic innego ciekawego (taka ostatnia deska ratunku). Mus, który znajduje się na wierzchu jest dziwnie piankowaty. Musze przyznać, że producenci nie pożałowali go. Może dlatego, że jest tak napowietrzony. Smak wierzchniej warstwy wydał mi się być ciekawym pomysłem, ale w praktyce kiepsko się sprawdza. Smakuje sztucznie, a pachnie odświeżaczem z ubikacji. Ładnym, ale jednak odświeżaczem. Jogurt, który znajdziemy pod spodem jest gładki i faktycznie waniliowy, nie naturalny, mimo to ma typowy dla wersji naturalnych kwaskowy posmak (błe). Wyraźnie czuć smak owoców, ale jest strasznie słodko. Aha, jogurt jest tani. Ale co z tego, skoro to nie to.

Miejsce zakupu: Biedronka

Cena: 0,95zł

Masa netto: 120g

Kaloryczność: 119kcal/100g

Ocena: 3/6