Rooibos – czerwona herbata afrykańska (Bifix)

No i pierwszy piątek w roku szkolnym, łii! Chociaż wcale nie narzekam na szkołę, coby nie było. ;) Dziś chcę opisać czerwoną herbatę i wspomnę tylko, że takową piłam pierwszy raz w życiu.

Opakowanie nie przypadło mi do gustu, niestety jest to też herbata w torebkach – innych w sklepie nie było. Fajne jest jednak to, że każda z torebek znajduje się w oddzielnej saszetce. Herbata zaparza się bardzo szybko, nawet w nie aż tak gorącej wodzie. Zapach jest dziwny, jak dla mnie jak gdyby.. miętowy? Za pierwszym razem uznałam ją za obleśną, co tu dużo mówić. Posmak miał być ziemisty, korzenny, a jak dla mnie był chemiczny. Drugie podejście – wypiłam, ale z trudem. No, ale cóż – myślę sobie – trzeba to wypić. Do trzech razy sztuka… i to jest to! Naprawdę herbata mi posmakowała. Ma w sobie coś dziwnego, ale nieszczególnie mi to przeszkadza. Jest intensywna, aromatyczna, nieprzeciętna. Zdecydowanie nie dla każdego, ale przyznam, że mi bardzo podpasowała i piję ją niemal codziennie.
Miejsce zakupu: MarcPol
Cena: 
Masa netto: 20 saszetek po ok. 2 gramy
Kaloryczność: >1kcal/100ml
Ocena: 5/6