Jogobella Panna Cotta truskawkowa (Zott)

Jogurtów czy innych serków o smaku truskawkowym nie lubię i jadam czasem, tylko jak najdzie mnie szczególna chęć. Tym razem ochoty nie było, ale uznałam, że skoro próbowałam pozostałe trzy smaki Zottowej Panna Cotty, to i ten wypada (wiecie, żeby tej Jogobelli nie było przykro). No i na koniec podsumować całość.
Zapach teoretycznie jest ładny, ale przypomniał mi na co się zdecydowałam – czuć truskawkę, włoskiego deseru już nie. Jogurt jest wystarczająco gęsty (mimo że nie jest łychostajny) i zawiera sporo kawałków owoców. Słodki i maślany, o biszkoptowym posmaku (jak w całej serii Panna Cotty nie czuć, ale jest ten sam przyjemny smaczek ciastek). Jak dla mnie lepszy niż klasyczna Jogobella truskawkowa. Ogółem spoko.
Miejsce zakupu: MarcPolCena: 

Masa netto: 150g

Kaloryczność: 108kcal/100g

Ocena: 4/6

 

Podsumowując całą serię, to nie jest tak, że jestem szczególnie niebiektywna, bo np. lubię Zotta. Jestem tym bardziej obiektywna, pomimo Waszej krytyki – mi ta seria naprawdę smakuje. Nie jestem pod jakimś wielkim wrażeniem, ale jest przyjemnie.

I miejsce: Panna Cotta jagodowa

II miejsce: smak wiśniowy

III miejsce ex aequo: smaki brzoskwiniowy i truskawkowy