Herbata zielona z prażonym ryżem (Vitasia)

Dziś pierwsza z moich zdobyczy z tygodnia azjatyckiego. Herbata zielona z prażonym ryżem, czyli Genmaicha. Zdarzyło mi się już pary pić ten -dość charakterystyczny- napój w różnych knajpach (w tym radomskim Sushi Roomie – polecam miejsce), stwierdziłam więc, że pora porównać doznania takiej parzonej ze zwykłą, torebkową.

Po otworzeniu sześciennego, ładnego opakowania, czuć średnio przyjemną dla nosa woń herbaty zawartej w piramidkach. Z łatwością można zauważyć w nich ziarna. Po zaparzeniu napój nabiera bardzo ładnego, jasnego koloru i unosi się -już przyjemny- zapach prażonego ryżu z nieco mniej wyczuwalną nutą herbacianą. Smak jest specyficzny, dość gorzki. Nie jest dobry pomysłem, aby Genmaiche pił ktoś, kto nie lubi samej w sobie zielonej herbaty, w tym wydaniu jest ona jeszcze bardziej charakterystyczna. Torebkowa nie różni się moim zdaniem zbytnio od tych, które piłam wcześniej, radzę tylko uważać, żeby nie parzyć jej za krótko – wtedy wychodzi nijaka.

Miejsce zakupu: Lidl (tydzień azjatycki)

Cena: 4,99zł

Masa netto: 40g (20 saszetek po 2g)

Kaloryczność: 

Ocena: 6/6