parowki (1)

Parówki z szynki wieprzowej, 93% mięsa (Pikok)

Dzisiaj, coby Olga nie mogła narzekać, post ze specjalną dedykacją dla niej. Będą parówki, 93% mięsa. Ciekawe jak by to było, gdyby stanowiło 100%.. no albo tak z 98 chociaż. ;) Z ciekawości przeszukałam bloga (tak, własnego) i zobaczyłam, że z Pikoka opisywałam tylko wędzoną szynkę. Pora to naprawić.

Opakowanie jest duże i zawiera 6 kiełbasek. Są one dość grube, przeciętnej grubości, bardzo blade. Ich zapach jest bardzo delikatny. Konsystencja jest jednolita, moim zdaniem mięso jest za bardzo zmielone. Przez to ciężko było mi wyczuć, że parówki zawierają go dużą ilość (jak na produkt tego typu). Co ciekawe, mają miły, typowy dla lidlowych, posmak. Nie mam pojęcia o co chodzi, ale wszystkie parówki z Lidla mają według mnie ten sam (na szczęście przyjemny i dobrze mi się kojarzący) pierwiastek. Mimo to są zbyt delikatne i nieco gumowate. Jak na produkt mięsny z tego sklepu, wypadły kiepsko. Ogółem oceniam je jako takie sobie. Moja mama była za to zupełnie usatysfakcjonowana. Nie wiem czy to kwestia gustu, czy tego, że jadłam je na zimno (robię tak zawsze, jakby co), a ona ugotowane.

Miejsce zakupu: Lidl

Cena: 3,99zł

Masa netto: 240g

Kaloryczność: 277kcal/100g

Ocena: 3/6