kabanos (2)

Kabanosy Jedynaki (Indykpol)

Dzisiaj będzie o produkcie, który kilka lat temu jadłam nagminnie, po czym znudził mi się i miałam dłuższą przerwę od niego. Ostatnio kabanosy (bo o nich będzie) rzuciły mi się ponownie w oczy i postanowiłam porównać dawne doznania smakowe z obecną oceną.

Jedynaki z Indykpola, czyli trzy kabanosy sprzedawane razem, jednak każdy w oddzielnej folijce. Jest to praktyczne rozwiązanie, kiełbaskę taką można zawsze wrzucić do torebki (kabanosy w torebce, serio?) jako szybką przekąskę. Moją uwagę zwróciły napisy na opakowaniu, które są poucinane i nieczytelne. Jest to dla mnie duża wada, bo lubię wiedzieć, co jem. Chociaż mogę się tylko domyślać, że nie żałuję niemożliwości przeczytania składu. :>

Kabanos ma ładny, apetyczny, lecz bardzo słabo wyczuwalny zapach. Niestety jest też bardzo śliski, jak gdyby pokryty jakimś śluzem, fuj. Przed zjedzeniem byłam zmuszona go osuszyć. Mięso jest nawet smaczne, zbite i wilgotne, ale można natrafić na twarde miejsca lub chrząstki, których jest sporo. Kiełbaski mają zbyt delikatny smak (powiedziałabym nawet, że są bez smaku). Jest to produkt, który teoretycznie można zjeść, ale pytanie brzmi: Po co? .

Miejsce zakupu: MarcPol

Cena: 4,79zł

Masa netto: 90g (3x30g)

Kaloryczność: 

Ocena: 3/6